Przeczytajcie swoje wiadomości sprzed lat
Przewińcie archiwum do 2016 roku. Zażenowanie na poziomie, którego żaden film nie osiągnie.
Zebraliśmy 13 pomysłów na wieczór w pojedynkę, na głupoty. Każdy z nich da się zrealizować tego samego dnia, bez planowania i bez rezerwacji. Jeśli nie chcesz wybierać, kliknij „Losuj pomysł" — strona wybierze jeden za Ciebie.
Wylosuj jeden pomysłPrzewińcie archiwum do 2016 roku. Zażenowanie na poziomie, którego żaden film nie osiągnie.
Temat: cokolwiek, na czym się nie znacie. Dyktafon w telefonie wystarczy. Odsłuchanie po tygodniu to osobna rozrywka.
Trzy kawałki na cały regulator w słuchawkach. Nikt nie patrzy, więc nie ma czego udawać.
Jedna, ale porządnie, do poziomu pokazania jej komuś bez wpadki. Materiału w sieci jest na całą noc.
To, co leciało w telewizji w podstawówce. Połowa odcinków okazuje się lepsza, niż pamiętacie, połowa dużo gorsza.
Trzy piłki, dwie godziny, jeden filmik instruktażowy. Wychodzi każdemu, kto nie odpuści po pierwszym kwadransie.
W każdym mieszkaniu takie stoi. Zawartość zawsze okazuje się warta jednego wieczoru.
Godziny materiału w sieci. Połowę pamiętacie słowo w słowo i sami nie wiecie, skąd.
Pompki, żonglowanie, deska, układanie kart w wieżę. Wybierz jedną rzecz i bij ją przez godzinę, zapisując wyniki.
Kto to jest, dokąd idzie o tej porze, co się właśnie stało. Ćwiczenie pisarskie, które działa najlepiej na nocnym przystanku.
Przewodnik w ręce, zdjęcia pod pomnikami, pełne zaangażowanie. Absurd polega na tym, że naprawdę zobaczysz nowe rzeczy.
Ostatni kurs, do końca trasy, bez wysiadania. Zobaczycie dzielnice, o których istnieniu nie mieliście pojęcia.
Własna klatka schodowa, stoper, jedno wejście na czas — po cichu, żeby nie budzić sąsiadów. Głupie, męczące i zaskakująco wciągające.