Obejrzyjcie swoje stare zdjęcia
🕐 Godzina–dwiePrzewińcie galerię do samego początku. Gwarantowane trzy godziny, z czego połowa na „a pamiętasz".
Zebraliśmy 62 pomysły na głupoty tanio. Z tego 20 zaczniesz i skończysz w pół godziny, a 53 zrobisz bez wychodzenia z domu. Każdy da się zrealizować tego samego dnia, bez planowania i bez rezerwacji. Jeśli nie chcesz wybierać, kliknij „Losuj pomysł" — strona wybierze jeden za Ciebie.
Wylosuj jeden z tych 62 pomysłyTrzy pozycje z tej listy, które wymagają najmniej pieniędzy i najmniej przygotowania.
Przewińcie galerię do samego początku. Gwarantowane trzy godziny, z czego połowa na „a pamiętasz".
Od najlepszego do najgorszego, z obroną każdego miejsca. Kończy się awanturą o część trzecią.
Trzy piłki, dwie godziny, jeden filmik instruktażowy. Wychodzi każdemu, kto nie odpuści po pierwszym kwadransie.
Kosz na śmieci, zwinięte skarpetki, linia z taśmy na podłodze. Dziesięć rzutów, komentarz sportowy obowiązkowy.
Brzmi absurdalnie, dopóki nie stanie za tym stawka — kto parzy herbatę przez tydzień.
Cztery paczki, zawiązane oczy, kto rozpozna więcej smaków. Wychodzi, że nikt nie odróżnia zielonej cebulki od papryki.
Godziny materiału w sieci. Połowę pamiętacie słowo w słowo i sami nie wiecie, skąd.
Prawdziwy namiot, prawdziwe śpiwory, latarka zamiast lampy. Biwak bez komarów i bez jazdy.
Krzesła, koce, klamerki, lampki. Brzmi dziecinnie do momentu, w którym leżycie w środku z herbatą i nie chce wam się wychodzić.
Jedna, ale porządnie, do poziomu pokazania jej komuś bez wpadki. Materiału w sieci jest na całą noc.
Za każdy stracony pionek jedno zadanie od przeciwnika — od zaśpiewania refrenu po zmywanie. Warcaby nagle robią się grą towarzyską.
Jackbox, skribbl albo zwykły among-us. Wszyscy w swoich domach, a wieczór wychodzi wspólny.
Pełna analiza fabuły kreskówki albo drzewo zależności w waszej paczce znajomych. Duża kartka i flamastry.
Trzydzieści sekund kawałka, kto pierwszy poda tytuł. Playlisty z lat dziewięćdziesiątych działają najlepiej.
Las po zmroku brzmi zupełnie inaczej. Wystarczy skraj lasu i godzina, żeby to poczuć — czołówki obowiązkowo.
Sąsiedzi śpią, więc śpiewacie na granicy słyszalności. Absurd tego pomysłu jest jednocześnie jego całą zaletą.
Bez nożyczek — warkocze, żele, spinki, wszystko, co jest w łazience. Zdjęcia przed i po obowiązkowe.
Losowa piosenka, trzydzieści sekund, publiczność ocenia w skali od jednego do dziesięciu. Im mniej talentu, tym więcej punktów.
Curling, snooker, zawody w rąbaniu drewna. Komentowanie sportu bez znajomości zasad jest lepsze niż sam sport.
Dwie drużyny, hasła wypisane na karteczkach przez przeciwników. Im głupsze hasła, tym lepszy wieczór.
Trzy miejsca, w każdym po jednej rzeczy, ranking na koniec. Nocne jedzenie z ulicy to osobna kategoria.
Kto naprawdę mieszka pod trójką i czemu wraca o czwartej. Im bardziej absurdalne wyjaśnienie, tym lepiej.
Kto to jest, dokąd idzie o tej porze, co się właśnie stało. Ćwiczenie pisarskie, które działa najlepiej na nocnym przystanku.
Całe mieszkanie, zgaszone światła, jedna latarka. Dorośli ludzie, a poziom emocji jak w podstawówce.
Cztery herbaty, cztery sery, cztery rodzaje czekolady. Karty ocen na kartce i pełna powaga.
Ktoś czyta rzadkie słowo ze słownika, reszta wymyśla definicje. Wygrywa ten, kogo kłamstwo wzięto za prawdę.
Trzydzieści sekund choreografii, dwie godziny nauki, jedno nagranie na koniec. Wieczór zamyka się sam.
Melodia z czegoś znanego, słowa własne, o rzeczach zupełnie zwyczajnych. Nagranie obowiązkowe.
Każdy przygotowuje pięć pytań o sobie. Wygrywa ten, kto najlepiej zna resztę towarzystwa — i zwykle wygrywa ktoś nieoczywisty.
Przerzucanie shakera albo warstwowy drink. Rozlejecie połowę, ale nauczycie się obie osoby.
Własna klatka schodowa, stoper, jedno wejście na czas — po cichu, żeby nie budzić sąsiadów. Głupie, męczące i zaskakująco wciągające.
Jedzenie, ubrania, światło i film — wszystko w jednej barwie. Absurdalne ograniczenie, które organizuje cały wieczór.
Temat: czy kanapka to kanapka, gdy chleb jest na wierzchu. Argumentować trzeba śmiertelnie poważnie.
Każdy wybiera trzy zdjęcia z galerii drugiej osoby, ta musi ułożyć z nich jedną spójną historię.
Każdy układa drugiemu jedną rzecz na każdy dzień. Wykonanie obowiązkowe, negocjacje żadne.
Każde dorzuca dziesięć kawałków z czasów, gdy się poznaliście. Potem słuchacie i tłumaczycie się z wyborów.
Im niższa ocena, tym lepiej. Komentowanie na bieżąco jest tu całą rozrywką, nie film.
Po jednym zdaniu każde, bez ustalania fabuły. Po stronie tekstu wychodzi coś, czego nikt nie zaplanował.
Fabułę trzeba zgadywać z obrazu. Potem sprawdzacie opis i porównujecie z tym, co wam wyszło.
Jeśli ktoś zachował zeszyty ze szkoły, wieczór jest ustawiony. Jeśli nie — wystarczą stare wpisy z internetu.
Włączcie dowolny film bez dźwięku i mówcie za bohaterów. Po dziesięciu minutach fabuła nie ma nic wspólnego z oryginałem.
To, co jest w szafce, w proporcjach z powietrza. Nazwa i etykieta obowiązkowe, przepis zapisany na przyszłość.
Pierwsza piosenka boli, druga już nie. Po trzeciej to najlepszy pomysł tego tygodnia.
Tylko Ź, F, G i H. Nagle wszyscy udowadniają, że „Fiji" to państwo, a „Fąfara" to imię.
Od najlepszego do najgorszego produktu w lodówce. Uzasadnienia obowiązkowe, kłótnie gwarantowane.
Wersja, która powinna była powstać. Można na kartce, można na głos przy herbacie.
Kto zrobi najbardziej okrągły, kto przerzuci bez łopatki. Śniadanie o trzeciej w nocy to część nagrody.
Krzesło, czajnik, kaloryfer — po pięć zdań w stylu prawdziwej recenzji, z gwiazdkami. Absurd rośnie z każdą pozycją.
Przewodnik w ręce, zdjęcia pod pomnikami, pełne zaangażowanie. Absurd polega na tym, że naprawdę zobaczysz nowe rzeczy.
Portret drugiej osoby, ołówek nie odrywa się od papieru, wzrok tylko na modelu. Efekty wieszacie na lodówce.
To, co leciało w telewizji w podstawówce. Połowa odcinków okazuje się lepsza, niż pamiętacie, połowa dużo gorsza.
Temat: cokolwiek, na czym się nie znacie. Dyktafon w telefonie wystarczy. Odsłuchanie po tygodniu to osobna rozrywka.
Pełna sesja zdjęciowa z pozami. Wynik nadaje się wyłącznie do prywatnego folderu, ale śmiech zostaje na cały wieczór.
Konkurs na najgorszą nazwę zakładu fryzjerskiego. Materiału w każdym polskim mieście starczy na kilka nocy.
Trzy kawałki na cały regulator w słuchawkach. Nikt nie patrzy, więc nie ma czego udawać.
Stare automaty, flippery, gry zręcznościowe. Wieczór kosztuje tyle, ile wrzucicie monet.
Przewińcie archiwum do 2016 roku. Zażenowanie na poziomie, którego żaden film nie osiągnie.
Jedna piosenka, telefon, zero wstydu. Efekt zostaje w galerii na lata i za każdym razem działa.
Ostatni kurs, do końca trasy, bez wysiadania. Zobaczycie dzielnice, o których istnieniu nie mieliście pojęcia.
Pytania od absurdalnych po naprawdę trudne. Wieczór potrafi zejść w miejsca, o których się wcześniej nie rozmawiało.
W każdym mieszkaniu takie stoi. Zawartość zawsze okazuje się warta jednego wieczoru.
Pompki, żonglowanie, deska, układanie kart w wieżę. Wybierz jedną rzecz i bij ją przez godzinę, zapisując wyniki.
| Czas | Ile pozycji | Przykład |
|---|---|---|
| ⚡ Pół godziny | 20 pomysłów | Zróbcie mistrzostwa w rzucaniu do kosza |
| 🕐 Godzina–dwie | 50 pomysłów | Zbudujcie fort z koców |
| 🌌 Cała noc | 8 pomysłów | Zaśpiewajcie w karaoke barze |
Do wyboru jest 62 pomysły. Na start najlepiej sprawdzają się „Obejrzyjcie stare reklamy z lat dziewięćdziesiątych", „Wymyślajcie historie mijanych ludzi" i „Rozegrajcie mecz w kamień-papier-nożyce do dziesięciu" — są tanie albo darmowe i nie wymagają przygotowania. Pełna lista jest na tej stronie, a przycisk losowania wybierze jeden pomysł za Ciebie, jeśli sam wybór jest problemem.
Na tej liście 20 zajmie do 30 minut, 50 — godzinę–dwie, a 8 — cały wieczór albo całą noc — część pasuje do więcej niż jednego przedziału, więc liczby nie sumują się do 62. Jeśli masz mało czasu, zacznij od pozycji „Zróbcie mistrzostwa w rzucaniu do kosza". Na dłuższy wieczór lepiej wziąć coś, co ma naturalny koniec, zamiast zajęcia, które urwiesz w połowie.
Nie. 53 z 62 zrobisz u siebie, 9 wymaga wyjścia. Jeśli jest późno albo pogoda odpada, filtr „W domu" zostawi tylko tę pierwszą grupę.
Ta lista to 62 z 150 pomysłów w całej bazie, bo filtry coś odcięły. Najbliższy szerszy zestaw to „Co robić tanio" — 146 pomysłów. Możesz też wejść na pełną listę i przewinąć wszystko naraz albo wrócić na stronę główną i odznaczyć jeden filtr przed losowaniem.